piątek, 31 października 2008
czwartek, 30 października 2008
ww
William Wharton nie żyje ....
szkoda ...
lubiłam jego pisanie ... wiem, że to żadna górnolotność ale mi pasowała ...
i wbrew całemu światu - ze wszystkich - najmniej podobał mi się ptasiek ...
szkoda ....
szkoda ...
lubiłam jego pisanie ... wiem, że to żadna górnolotność ale mi pasowała ...
i wbrew całemu światu - ze wszystkich - najmniej podobał mi się ptasiek ...
szkoda ....
wtorek, 28 października 2008
boję się
boję się kasi cichopek ... wszędzie jej pełno ... ma swoje 5 minut - ale na wszystkie bóstwa - pieniądze to nie wszystko ... tak się dać sprzedać ... żal ...
pokolenia
1. czas akcji - lata 50 - babcia miała śliczny obrus ... może nawet jeszcze przedwojenny .. z cudnymi, długimi frędzlami ..
moja mama miała tendencje do wczesnego wstawania..kiedyś, kiedy jeszcze wszyscy spali ona cichusieńko (jak to tylko dzieci potrafią) wstała ... zaopatrzyła się w bezpańsko leżące nożyczki i .... obcięła te frędzle...
do czasu babcinej pobudki zdążyła obciąć 3/4 ...(a musiała się skubana spieszyć bo babcia miała ogramy stół , a na ogromny stół jak wiadomo potrzebny jest ogromny obrus.... )
wracając do tematu...babcia straszniście nakrzyczała na mamę (ba ! może nawet dała jej w dupsko ..) i z tego całego krzyku - mama zapamiętała - "... i zobacz jaki teraz jest krzywy ten obrus..." następnego dnia bladym świtem mama dokończyła działa ..... no i już nie było zarzutu krzywizny....
2. czas akcji lata 70 - moja mama miała śliczne firanki (przywiezione z NRD-owa) białe z przeplataną atłasową nitką ... firanki zakończone od dołu były frędzelkami ... kiedyś zostawiono mnie samą z ...nożyczkami ... i później już firanki zostały bez frędzelków.... tzn bez części frędzelków -
(a resztę wyrównała (nie wiadomo dlaczego) - sama - wściekła mama (zapomniał wół jak cielątkiem....)
3. czas akcji - nie aż tak bardzo dawno temu - kupiłam śliczne firanki do dzieciowego pokoiku ... tiulowe z wyszywanymi drobniutkimi różyczkami - po prostu prześliczne .... dziecię znalazło nożyczki .... i z powodu braku frędzelków pocięło firanki w paseczki ....
nawet na nią nie krzyczałam....
***
(ciekawe, czy istnieje coś takiego jak gen cięcia - spytam przy następnej wizycie u genetyków)
* * *
moja mama miała tendencje do wczesnego wstawania..kiedyś, kiedy jeszcze wszyscy spali ona cichusieńko (jak to tylko dzieci potrafią) wstała ... zaopatrzyła się w bezpańsko leżące nożyczki i .... obcięła te frędzle...
do czasu babcinej pobudki zdążyła obciąć 3/4 ...(a musiała się skubana spieszyć bo babcia miała ogramy stół , a na ogromny stół jak wiadomo potrzebny jest ogromny obrus.... )
wracając do tematu...babcia straszniście nakrzyczała na mamę (ba ! może nawet dała jej w dupsko ..) i z tego całego krzyku - mama zapamiętała - "... i zobacz jaki teraz jest krzywy ten obrus..." następnego dnia bladym świtem mama dokończyła działa ..... no i już nie było zarzutu krzywizny....
2. czas akcji lata 70 - moja mama miała śliczne firanki (przywiezione z NRD-owa) białe z przeplataną atłasową nitką ... firanki zakończone od dołu były frędzelkami ... kiedyś zostawiono mnie samą z ...nożyczkami ... i później już firanki zostały bez frędzelków.... tzn bez części frędzelków -
(a resztę wyrównała (nie wiadomo dlaczego) - sama - wściekła mama (zapomniał wół jak cielątkiem....)
3. czas akcji - nie aż tak bardzo dawno temu - kupiłam śliczne firanki do dzieciowego pokoiku ... tiulowe z wyszywanymi drobniutkimi różyczkami - po prostu prześliczne .... dziecię znalazło nożyczki .... i z powodu braku frędzelków pocięło firanki w paseczki ....
nawet na nią nie krzyczałam....
***
(ciekawe, czy istnieje coś takiego jak gen cięcia - spytam przy następnej wizycie u genetyków)
* * *
niedziela, 26 października 2008
nie lubię zgadywanek
są sytuacje, których nie lubię ...
np nie lubię kiedy dzwoni do mnie ktoś, z telefonu, którego numer nic mi nie mówi ... i ten ktoś - mój znajomy ma świetną zabawę pytając się mnie, czy wiem z kim rozmawiam ... a ja nie wiem ..
zazwyczaj ten dowcipniś jeszcze celowo modulując głos ...
no nie lubię tej zabawy ...
nie lubię takich zgadywanek ...
nie lubię też rozmawiać - na żywo - z kimś - kogo nie kojarzę, a kto poznał mnie ...
strasznie męczy mnie prowadzenie rozmowy z jednoczesną burzą w mózgu -
mózgu który prześwietla miliardy znanych mi ludzkich twarzy próbując znaleźć elementy wspólne dla tego kto stoi przede mną i tego w mózgu ...
oj namęczyłam się dziś okrutnie ...
np nie lubię kiedy dzwoni do mnie ktoś, z telefonu, którego numer nic mi nie mówi ... i ten ktoś - mój znajomy ma świetną zabawę pytając się mnie, czy wiem z kim rozmawiam ... a ja nie wiem ..
zazwyczaj ten dowcipniś jeszcze celowo modulując głos ...
no nie lubię tej zabawy ...
nie lubię takich zgadywanek ...
nie lubię też rozmawiać - na żywo - z kimś - kogo nie kojarzę, a kto poznał mnie ...
strasznie męczy mnie prowadzenie rozmowy z jednoczesną burzą w mózgu -
mózgu który prześwietla miliardy znanych mi ludzkich twarzy próbując znaleźć elementy wspólne dla tego kto stoi przede mną i tego w mózgu ...
oj namęczyłam się dziś okrutnie ...
promocja - foto
dla tych, którzy fotografują, i lubią oglądać swoje prace nie tylko na ekaranie komputera ...
http://www.fotouslugi.pl/
promocje na fotoalbumy - można się pobawić z fotkami, tłami, ustawieniami ...
polecam
http://www.fotouslugi.pl/
promocje na fotoalbumy - można się pobawić z fotkami, tłami, ustawieniami ...
polecam
sobota, 25 października 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)