nie lubię głupich, bezsensownych filmów...
i nie obchodzi mnie to, ze "dzieła" są tworzone przez "wybitnych artystów"
Tarantino jest dla mnie psycholem - a firmowany przez niego "hostel" jest dla mnie totalnym nieporozumieniem - nie wiem po co taki film, dla kogo, i w jakim celu został nakręcony ...
ja go odbieram jako instrukraz dla kolejnej bandy psychopatów ...
a najgorsze jest to, że film ten może obejżeć każdy ...
każdy dzieciak - czego byłam ostatnio świadkiem w wypożyczalni
(biedne dzieciaki)
wtorek, 30 września 2008
buziak !
wszystkim chłopcom, chłopakom, chłopczykom, mężczyznom, panom -
całemu rodowi męskiemu
na dziś i na cały czas - samych cudowności
świat bez Was - byłby do niczego ...
(dla niewtajemniczonych - dziś podobno jest dzień chłopaka)
całemu rodowi męskiemu
na dziś i na cały czas - samych cudowności
świat bez Was - byłby do niczego ...
(dla niewtajemniczonych - dziś podobno jest dzień chłopaka)
poniedziałek, 29 września 2008
pisadłowo
pamiętniki, pamiętniczki, blogi ...
pisałam - najpierw - w czasach kiedy o komputerach słyszało bardzo niewielu - w zeszyciku ... pisałam i wklejałam .... dużo cudnych cudeniek zawierają tamte strony ...
po latach pisałam bloga ... pisałam o wszystkim co mnie cieszyło, co raniło, o codziennościach i niezwykłościach ...
a że życie me wirowało w nieznośnym wręcz tempie wpisów było bardzo dużo ...
i generalnie było mi obojętne, kto to czyta, jakie wysnuwa wnioski, kto z kim o tym rozmawia...
w pewnym momencie jednak przestało to być obojętne .. wtedy zablokowałam wpisy ..
a po blokadzie - to nie było tak samo ....
potem było kilka prób powrotów do pisadłowa, kilka podejść... zupełnie, całkowicie wręcz nieudanych ...
piszę teraz...
zdecydowanie bardziej ogólnikowo .. piszę teraz w sposób, który wiem, że nie wszystkim odpowiada... ale - generalnie - piszę dla siebie ...
wiem, że często jest tak - że tylko ja wiem "co autor ma na myśli" - ale to chyba o to chodzi w pisaniu, żeby autor była zadowolony - prawda?
pisałam - najpierw - w czasach kiedy o komputerach słyszało bardzo niewielu - w zeszyciku ... pisałam i wklejałam .... dużo cudnych cudeniek zawierają tamte strony ...
po latach pisałam bloga ... pisałam o wszystkim co mnie cieszyło, co raniło, o codziennościach i niezwykłościach ...
a że życie me wirowało w nieznośnym wręcz tempie wpisów było bardzo dużo ...
i generalnie było mi obojętne, kto to czyta, jakie wysnuwa wnioski, kto z kim o tym rozmawia...
w pewnym momencie jednak przestało to być obojętne .. wtedy zablokowałam wpisy ..
a po blokadzie - to nie było tak samo ....
potem było kilka prób powrotów do pisadłowa, kilka podejść... zupełnie, całkowicie wręcz nieudanych ...
piszę teraz...
zdecydowanie bardziej ogólnikowo .. piszę teraz w sposób, który wiem, że nie wszystkim odpowiada... ale - generalnie - piszę dla siebie ...
wiem, że często jest tak - że tylko ja wiem "co autor ma na myśli" - ale to chyba o to chodzi w pisaniu, żeby autor była zadowolony - prawda?
czwartek, 25 września 2008
środa, 24 września 2008
prostota
BO:
- sprawą powszechnie wiadomą jest, że mężczyzna to proste urządzenie wykonujące wszelakie czynności pojedynczo:
albo słucha, albo mówi
kiedy ogląda/czyta - nic innego do niego nie dociera - może się palić - walić, mogą wylądować kosmici - on tego nie widzi
kiedy mówi się do tegoż osobnika - by zrobił dajmy na to kakao - z całą pewnością spyta gdzie to kakao jest (choć od WIEKÓW stoi ono w tym samym miejscu)
kiedy powie się takiemu, by nastawił zmywarkę - nastawi niemal pustą - bo NIE zauważy szklanek stojących na blacie OBOK zmywarki - bo przecież miał nastawić zmywarkę -a nie posprzątać !
kiedy taki rozmawia przez telefon - to nie słyszy, nie widzi - niczego - BO PRZECIEŻ on rozmawia
a już najpewniejszą sprawą jest to - że jeśli jest wieczornie zmęczony - to na pewno pójdzie spać ... ot tak po prostu, nie troszcząc się o to co było dziś, co będzie jutro ...
wszak wiadomo, że prototypy - nigdy nie są doskonałe ... (to z biblii - więc się nie czepiać)
a jednak - czasem chciałabym być takim prostym w użytkowaniu - mężczyzną ...
- sprawą powszechnie wiadomą jest, że mężczyzna to proste urządzenie wykonujące wszelakie czynności pojedynczo:
albo słucha, albo mówi
kiedy ogląda/czyta - nic innego do niego nie dociera - może się palić - walić, mogą wylądować kosmici - on tego nie widzi
kiedy mówi się do tegoż osobnika - by zrobił dajmy na to kakao - z całą pewnością spyta gdzie to kakao jest (choć od WIEKÓW stoi ono w tym samym miejscu)
kiedy powie się takiemu, by nastawił zmywarkę - nastawi niemal pustą - bo NIE zauważy szklanek stojących na blacie OBOK zmywarki - bo przecież miał nastawić zmywarkę -a nie posprzątać !
kiedy taki rozmawia przez telefon - to nie słyszy, nie widzi - niczego - BO PRZECIEŻ on rozmawia
a już najpewniejszą sprawą jest to - że jeśli jest wieczornie zmęczony - to na pewno pójdzie spać ... ot tak po prostu, nie troszcząc się o to co było dziś, co będzie jutro ...
wszak wiadomo, że prototypy - nigdy nie są doskonałe ... (to z biblii - więc się nie czepiać)
a jednak - czasem chciałabym być takim prostym w użytkowaniu - mężczyzną ...
wtorek, 23 września 2008
ogłoszenia drobne
z uwagi na to, że zarobiona jestem - uprzejmie donoszę, że TWÓRCZEGO wpisu dziś nie będzie ...
(a-ha (w znaczeniu - przypomniałam sobie - a nie kultowego zespołu lat 80/90) - więc - a-ha - rybę jadam - pstrąga zapiekanego z czosnkiem i ziołami i masłem - rumianego i pachnącego - pyyyycha .....a jutro też będą ryby!)
(a-ha (w znaczeniu - przypomniałam sobie - a nie kultowego zespołu lat 80/90) - więc - a-ha - rybę jadam - pstrąga zapiekanego z czosnkiem i ziołami i masłem - rumianego i pachnącego - pyyyycha .....a jutro też będą ryby!)
Subskrybuj:
Posty (Atom)