powróćmy do tematu zmysłowości ...
naczelnym zmysłem czekoladowej istoty jest węch ...
węchem rozpoznaję świat... zapachy przypominają historie, zapachy przypominają ludzi, zapachy przypominają sytuacje...
lubię...
kąpać się w zapachu mandarynek, czereśni i wanilii...
pachnieć gruszkami ...
jeść awokado, rukolę, albo pomidory prosto z krzaczka (najchętniej te maleńkie ...)
pić kawę, wino, czekoladę ...
przyprawy, dodatki...zapachowe - koniecznie obowiązkowe we wszystkim, zawsze ...
zapachy towarzyszą wszystkiemu ... zapachy mają poranki i wieczory .. zapachy ma noc ...
kocham zapachy ...
a Ty którym zmysłem odbierasz świat ?
który zmysł jest zmysłem dominującym - pośród wszystkich innych zmysłów ?...
środa, 3 września 2008
mądrości ...
mądrość na dziś ...
"Idealnego męża poznaje się zwykle po tym, że jest on żonaty z inną kobietą" (Faye Dunway)
parafrazując - najlepsi mężowie - to nie nasi mężowie....a najlepsze żony - to nie nasze żony...
eh.
"Idealnego męża poznaje się zwykle po tym, że jest on żonaty z inną kobietą" (Faye Dunway)
parafrazując - najlepsi mężowie - to nie nasi mężowie....a najlepsze żony - to nie nasze żony...
eh.
wtorek, 2 września 2008
mądrości ...
mądrość na koniec dnia...
"Każdy ma jakiś plan, który jest całkowicie niewykonalny"
(ileż ja mam takich planów.....- np. chciałabym zostać organizatorką ślubów, przyjęć, rautów - bo można kupować (co uwielbiam) - piękne, dobre i wyszukane przedmioty, napoje, jedzenie za nieswoje (bo marne) pieniądze ...
no to tyle na dziś - żegnam wylewnie - jak to mawia moja córka - muaaah - (nie no w uszach to brzmi zdecydowanie lepiej niż na piśmie - muszę się poważnie zastanowić nad dodaniem jakiś plików mp3 czy coś ...)
"Każdy ma jakiś plan, który jest całkowicie niewykonalny"
(ileż ja mam takich planów.....- np. chciałabym zostać organizatorką ślubów, przyjęć, rautów - bo można kupować (co uwielbiam) - piękne, dobre i wyszukane przedmioty, napoje, jedzenie za nieswoje (bo marne) pieniądze ...
no to tyle na dziś - żegnam wylewnie - jak to mawia moja córka - muaaah - (nie no w uszach to brzmi zdecydowanie lepiej niż na piśmie - muszę się poważnie zastanowić nad dodaniem jakiś plików mp3 czy coś ...)
cd - akcji pt. bezpłatne szkolnictwo
jak pamiętacie kochani czytelnicy nie tak dawno pisałam o zakupach podręczników, o lobby księgarskim i cholernej marnotrawności...
dziś nastąpił ciąg dalszy tejże historii - otóż:
koleżanka moja - będąca jednocześnie mamą koleżanki mojej córki - kupiła wymagany zestaw książek - zapłaciła "nieco" ponad 170 zł ...
jakież było nasze zdziwienie - kiedy dziś dzieci wybiegając z klasy wesoło oznajmiły, że mała ma ZŁE książki ....
przez 10 minut dochodziłyśmy (my - mamy dwie) na czym polega "ZŁOŚĆ" tych książek - gdyż: zgadzał się tytuł, zgadzał się autor, zgadzało się wydawnictwo ...
doszłyśmy (w końcu niby inteligentne jesteśmy): OTÓŻ NIE ZGADZAŁ SIĘ JEDEN MALEŃKI SZCZEGÓŁ - napis na samym dole strony tytułowej książeczek - dumnie brzmiący "WYDANIE UDOSKONALONE"...
nie zgadzał się też rok produkcji - jej książki zostały wydane w roku 2007 - nasze 2008 !!
no i wszystko fajnie TYLE że NIKT NIGDZIE nie napisał, z którego roku ma być książka (znaczy - CAŁY CHOLERNY ZESTAW), a łaskawca MEN - do sprzedaży dopuścił oba komplety -
WIĘC PYTAM UPRZEJMIE - skąd NA BOGA rodzice mają wiedzieć co kupować????
(ja tylko przez dziki przypadek kupiłam zestaw dobry - jakś OPATRZNOŚĆ chyba czuwała nade mną)
i już sama nie wiem śmiać się czy płakać ...
(a koleżanka wkurzona na maxa ... musi znowu wydać tych parę "zbędnych" banknotów)
dziś nastąpił ciąg dalszy tejże historii - otóż:
koleżanka moja - będąca jednocześnie mamą koleżanki mojej córki - kupiła wymagany zestaw książek - zapłaciła "nieco" ponad 170 zł ...
jakież było nasze zdziwienie - kiedy dziś dzieci wybiegając z klasy wesoło oznajmiły, że mała ma ZŁE książki ....
przez 10 minut dochodziłyśmy (my - mamy dwie) na czym polega "ZŁOŚĆ" tych książek - gdyż: zgadzał się tytuł, zgadzał się autor, zgadzało się wydawnictwo ...
doszłyśmy (w końcu niby inteligentne jesteśmy): OTÓŻ NIE ZGADZAŁ SIĘ JEDEN MALEŃKI SZCZEGÓŁ - napis na samym dole strony tytułowej książeczek - dumnie brzmiący "WYDANIE UDOSKONALONE"...
nie zgadzał się też rok produkcji - jej książki zostały wydane w roku 2007 - nasze 2008 !!
no i wszystko fajnie TYLE że NIKT NIGDZIE nie napisał, z którego roku ma być książka (znaczy - CAŁY CHOLERNY ZESTAW), a łaskawca MEN - do sprzedaży dopuścił oba komplety -
WIĘC PYTAM UPRZEJMIE - skąd NA BOGA rodzice mają wiedzieć co kupować????
(ja tylko przez dziki przypadek kupiłam zestaw dobry - jakś OPATRZNOŚĆ chyba czuwała nade mną)
i już sama nie wiem śmiać się czy płakać ...
(a koleżanka wkurzona na maxa ... musi znowu wydać tych parę "zbędnych" banknotów)
moje miejsca na zmiemi (wyspa)
... wyspa jest duża - a jednocześnie maleńka ...
... i piękna jest ...

wyspa - jak to wyspa - oblana jest wodami ...
wody jest dużo - i wszędzie - a gdy już się wydaje, że jej nie ma - właśnie zacznie padać

wyspa jest klimatyczna ... niesamowicie klimatyczna

czy pisałam, że jest tam zielono ? jest tam zielono ... tak bardzo, bardzo, bardzo zielono

a dobrem narodowym - zaraz obok najlepszej pod słońcem whiskey (nie mylić z whisky - która jest bleeeeeeeeeee) ... jest tam piwo

a piwo jest tam najczarniejsze - a jego piana jest najbielsza
... i piękna jest ...
wyspa - jak to wyspa - oblana jest wodami ...
wody jest dużo - i wszędzie - a gdy już się wydaje, że jej nie ma - właśnie zacznie padać
wyspa jest klimatyczna ... niesamowicie klimatyczna
czy pisałam, że jest tam zielono ? jest tam zielono ... tak bardzo, bardzo, bardzo zielono
a dobrem narodowym - zaraz obok najlepszej pod słońcem whiskey (nie mylić z whisky - która jest bleeeeeeeeeee) ... jest tam piwo
a piwo jest tam najczarniejsze - a jego piana jest najbielsza
a posiadłość rodowa właścicieli browaru położona jest niedaleko pięknego jeziora - czarnego jak piwo, a brzegi jeziora wysypane zostały bielusieńkim piaskiem - podobno specjalnie przywiezionym z zupełnie innego końca świata i usypywana samolotami - tak, by widok z góry przypominał widok pinty

wyspa posiada kilka wielkich miast ... a wielkie miasto nie posiada (prawie w ogóle) wielkich budowli

a o tym, że pada tam każdego dnia pisałam?

a woda jest tam, gdzie wzrok sięga... woda i niebo stanowią jedność ...

a baranków i owieczek pełno tam ....

a na plażach leżą kamienie - których waga - w sposób oczywisty - decydowała o wadze niejednego bagażu

a górki, góreczki, pagórki.... przypominają swojskie klimaty ...


a czy pisałam, że wyspa jest cudna ... i, że ją kocham .... i że na pewno kiedyś tam wrócę
wyspa posiada kilka wielkich miast ... a wielkie miasto nie posiada (prawie w ogóle) wielkich budowli
a o tym, że pada tam każdego dnia pisałam?
a woda jest tam, gdzie wzrok sięga... woda i niebo stanowią jedność ...
a baranków i owieczek pełno tam ....
a na plażach leżą kamienie - których waga - w sposób oczywisty - decydowała o wadze niejednego bagażu
a górki, góreczki, pagórki.... przypominają swojskie klimaty ...
a ludzie tam jedzą frytki polane octem ... i bekon i jajka i pomidory i wszystko inne .. ale to wszystko jest smażone w głębokim tłuszczu...
a różnica temperatur pomiędzy latem a zimą waha się od 7 do 17 stopni
a wyspa jest piękna ...
a pogoda tam jest zawsze - każda - każdego dnia pada, każdego dnia świeci słońce ...
bo wyspa - to moje miejsce na ziemi....
poniedziałek, 1 września 2008
wtopy, wtopki i wtopeczki
czyli - jak - niezależnie od wieku gorzka-czekolada robiła z siebie osła - osiołka- oślicę
1. wiek pacholęcy - późno przedszkolny - bądź - wczesno szkolny
mama moja osobista wysłała mnie, bym kupiła dwa bilety autobusowe - dla niej i dla mnie - sek jednak w tym, że ona powiedziała wyraźnie, że mam kupić JEDEN BILET CAŁY I JEDNĄ POŁÓWKĘ....
efekt tego był taki, że kiedy pani w sklepie podała mi dwa bilety wyglądające identycznie ja - z całą swą dziecięcą powagą powiedziałam że ja chcę JEDEN bilet CAŁY a DRUGIEGO POŁOWĘ ! - do dziś pamiętam jak ta pani śmiejąc się spokojnie mi wytłumaczyła na czym polega różnica pomiędzy całym biletem, a jego połową ...
i do dziś pamiętam jak było mi wstyd, że wcześniej nie zajarzyłam o co chodzi z tymi całymi i połówkami
2. liceum klasa pierwsza B
(na swe wytłumaczenie tylko dodam, że)
... nie znałam rodziców towarzyszy mej licealnej niedoli) .. biorąc pod uwagę wiek moich rodziców wyszłam - z niesłusznego - jak się okazało założenia, że reszta musi wyglądać mniej więcej na ten sam wiek ...
kiedy przyszła pewna pani i poprosiła mnie bym przekazała koleżance X, że ona już jest - pobiegłam do X i oznajmiłam gromkim głosem - twoja BABCIA przyszła po ciebie ...
wkrótce okazało się, że to nie babcia tylko mama ... uprzejmie przeprosiłam obie panie ...
3. no i historyjka sprzed kilkunastu tygodni -
kolega mój licealny jest fanem sportu - uściślając - fanem piłki nożnej - uściślając - jest on absolutnie najwierniejszym z wiernych - fanem nad fanami WIDZEWA ŁÓDŹ - wiedzą o tym wszyscy -którzy choć odrobinkę GO (kolegę) znają
a ja - chcąc błysnąć po latach braku kontaktu (nawiązanego ponownie DZIĘKI przesłynnemu portalowi znanemu każdemu, a zwanemu dalej NK)
więc ja (no co tu dużo gadać) idiotka jedna - błysnęłam jak diabli - donosząc MU, o wielkiej wygranej ... ŁKS-u....
no to tyle na dziś - bo ja to bym tak mogła jeszcze pisać i pisać - bo ja to genialna w te klocki jestem ....
1. wiek pacholęcy - późno przedszkolny - bądź - wczesno szkolny
mama moja osobista wysłała mnie, bym kupiła dwa bilety autobusowe - dla niej i dla mnie - sek jednak w tym, że ona powiedziała wyraźnie, że mam kupić JEDEN BILET CAŁY I JEDNĄ POŁÓWKĘ....
efekt tego był taki, że kiedy pani w sklepie podała mi dwa bilety wyglądające identycznie ja - z całą swą dziecięcą powagą powiedziałam że ja chcę JEDEN bilet CAŁY a DRUGIEGO POŁOWĘ ! - do dziś pamiętam jak ta pani śmiejąc się spokojnie mi wytłumaczyła na czym polega różnica pomiędzy całym biletem, a jego połową ...
i do dziś pamiętam jak było mi wstyd, że wcześniej nie zajarzyłam o co chodzi z tymi całymi i połówkami
2. liceum klasa pierwsza B
(na swe wytłumaczenie tylko dodam, że)
... nie znałam rodziców towarzyszy mej licealnej niedoli) .. biorąc pod uwagę wiek moich rodziców wyszłam - z niesłusznego - jak się okazało założenia, że reszta musi wyglądać mniej więcej na ten sam wiek ...
kiedy przyszła pewna pani i poprosiła mnie bym przekazała koleżance X, że ona już jest - pobiegłam do X i oznajmiłam gromkim głosem - twoja BABCIA przyszła po ciebie ...
wkrótce okazało się, że to nie babcia tylko mama ... uprzejmie przeprosiłam obie panie ...
3. no i historyjka sprzed kilkunastu tygodni -
kolega mój licealny jest fanem sportu - uściślając - fanem piłki nożnej - uściślając - jest on absolutnie najwierniejszym z wiernych - fanem nad fanami WIDZEWA ŁÓDŹ - wiedzą o tym wszyscy -którzy choć odrobinkę GO (kolegę) znają
a ja - chcąc błysnąć po latach braku kontaktu (nawiązanego ponownie DZIĘKI przesłynnemu portalowi znanemu każdemu, a zwanemu dalej NK)
więc ja (no co tu dużo gadać) idiotka jedna - błysnęłam jak diabli - donosząc MU, o wielkiej wygranej ... ŁKS-u....
no to tyle na dziś - bo ja to bym tak mogła jeszcze pisać i pisać - bo ja to genialna w te klocki jestem ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)